Ekonomiczna filozofia jazdy to bardzo duże oszczędności

Jazda samochodem to dzisiaj droga przyjemność. Benzyna czy ropa nie należą do najtańszych, w związku z czym jazda samochodem nawet o w miarę niskim spalaniu potrafi całkiem sporo kosztować. Zawsze można kupić samochód z instalacją gazową i jeździć za naprawdę niewielkie pieniądze. Jednak nawet kiedy jeździmy na gaz to i tak warto jest zastosować się do zasad ekonomicznej jazdy. Tego nawet nie można określać w kategorii zasad. Bardziej można napisać o filozofii ekonomicznej jazdy. Bo chcąc rzeczywiście zaoszczędzić na paliwie musimy przyjąć zasady jako swoją własną filozofię jazdy. A zaoszczędzić można naprawdę sporo pieniędzy. Wystarczy jedynie jeździć ekonomicznie. I nie ważne na jakim paliwie jeździmy, bo i tak sporo go zaoszczędzimy. Najważniejszą i podstawą kwestią jest jazda płynna a nie gwałtowna. Tutaj trzeba napisać trochę o przewidywaniu, ale w kontekście skrzyżowań, świateł i pasów dla pieszych. Chodzi o to, żeby starać się jeździć samochodem jak najbardziej płynnie. Jeśli widzimy przed sobą długo palące się światło zielone to trzeba przewidywać, że pewnie za chwilę pojawi się czerwone. Nie ma więc sensu zbytnio się rozpędzać, bo za chwilę i tak trzeba będzie hamować. Podobnie należy pomyśleć, kiedy się zbliżamy do przejścia dla pieszych. Jeśli widzimy, że do przejścia dochodzą piesi to najlepiej od razu zwolnić, żeby potem nie musieć gwałtownie hamować i przyśpieszać. To są takie podstawowe zasady, które przydają się szczególnie w ruchu miejskim. Z ciekawostek, o których chyba niewielu kierowców wie jest to, że dojeżdżając do czerwonych świateł należy to robić na niskim biegu. Jeśli dojeżdżamy do skrzyżowania na luzie to samochód spala o wiele więcej paliwa. Największe oszczędności z płynnej jazdy mamy oczywiście wówczas, kiedy przemieszczamy się po trasie. Jadąc po autostradzie czy drodze szybkiego ruchu nie musimy się przejmować, że za chwilę trzeba będzie wyhamowywać. Wtedy trzeba jechać na jak najmniejszych obrotach. Nie można też silnika zamulać, bo to będzie działać na naszą niekorzyść. Warto jednak zadbać o to, żeby samochód jechał płynnie i na możliwie niskich obrotach. Czasem lepiej jest wrzucić za wysoki bieg w stosunku do prędkości aniżeli za niski. Przy niskim biegu obroty są zwiększone i niestety, ale cierpi na tym spalanie.

O ekonomicznej jeździe na kursach prawa jazdy jedynie się napomina. Niby instruktorzy na zajęciach praktycznych tłumaczą co to znaczy ekonomiczny styl jazdy, ale każdy kursant skupia się na tym, żeby jechać bez problemowo a nie ekonomicznie. O ekonomicznej jeździe mało kto myśli w kategoriach filozofii, którą można przyjąć jako swój własny sposób na prowadzenie samochodu. Trzeba naprawdę przekonać się, że można realnie dużo pieniędzy zaoszczędzić. Wystarczy jedynie zmienić swój dotychczasowy styl jazdy. Najwięcej zaoszczędzić można wtedy, kiedy ekonomicznie jeździ się po mieście. Trzeba tylko pamiętać o tym, że najwięcej paliwa spala się wówczas, kiedy samochód się rozpędza. Wtedy praca silnika jest najintensywniejsza, a do tego potrzeba najwięcej paliwa. Dlatego właśnie podstawą jest płynna jazda, czyli jak najmniej hamowania samochodu do zera i jak najmniej rozpędzania. Najlepiej jest przejechać przez miasto na niewielkiej prędkości, ale równej. Jeśli ktoś na poważnie myśli o tym, żeby paliwo zacząć oszczędzać powinien przysiąść do lektury poradników, które są napisane na ten temat. Warto też skorzystać z ofert ośrodków motoryzacyjnych dotyczących szkoleń właśnie z techniki ekonomicznej jazdy. Bo jest mnóstwo takich ciekawostek, o których nigdy się nie myśli, a które sprawiają, że tracimy pieniądze spalając je wraz z paliwem. Nikt się pewnie nawet nie zastanawiał nad tym, w jaki sposób można jeszcze ograniczyć spalanie paliwa. Wiele osób popełnia na przykład błąd, jakim jest nagrzewanie samochodu zimą przed wyjechaniem nim w podróż. Dla niektórych włączanie silnika i ogrzewania jest metodą na odśnieżanie samochodu zimą. Nic bardziej mylnego i kosztownego. A takie właśnie postępowanie kosztuje wiele litrów paliwa. Dzisiejszych samochodów nie trzeba rozgrzewać przed drogą, nawet jeśli mówimy o srogiej zimie. Dobrze jest, kiedy auto chwilę pochodzi zanim odjedziemy, ale ta chwila to kilkanaście sekund. Tyle wystarczy, żeby olej rozszedł się po całym silniku. Dłuższe grzanie sprawi, że z każdą kolejną minutą będziemy tracić kolejne litry paliwa. To oczywiście przenośnia, bo te litry uzbierają się przez całą zimę, ale rzeczywiście jest to realna strata pieniędzy. Strata zupełnie nie potrzebna.

Latem też można zaoszczędzić na jeździe samochodem. Szczególnie, jeśli lubimy używać klimatyzację. Najwięcej paliwa traci się wówczas, kiedy samochód schładza się najintensywniej do zadanej temperatury. Tą kwestię można rozwiązać trochę inaczej używając do tego otwartych okien. Można też ustawić stały i niewielki nadmuch zimnego powietrza i poczekać trochę dłużej, co również będzie ekonomiczniejsze, aniżeli mocne schładzanie samochodu. Nie jest też prawdą, że klimatyzacja zużywa więcej paliwa aniżeli otwarte okna w samochodzie. Otwarte okna powodują większy opór powietrza a co za tym idzie samochód zużywa realnie więcej paliwa aniżeli przy włączonej klimatyzacji. Na spalanie paliwa wpływ ma nawet to, jakie mamy ciśnienie w oponach. Jeśli mamy w nich za mało powietrza to tracimy na spalaniu nawet do dziesięciu procent. Wynika to z tego, że zwiększamy wtedy tarcie pojazdu o podłoże. Dzieje się tak dlatego, że opony stykają się z podłożem większą powierzchnią i wówczas zwiększa się tarcie. Dlatego warto regularnie sprawdzać ciśnienie w oponach, żeby zawsze było na zalecanym przez producenta poziomie.